SP2KMH

Tczewski Klub Krótkofalowców PZK

Znak       SP2KMH                      Locator : JO94JC

Adres: 83-110 Tczew, ul. Piaskowa 2

Członkowie: SP2BAS, SP2HHX, SP2MHC, SP2NBC,SP2WGU, SP2QBC, SQ2EEQ, SQ2EER, SQ2MMP, SQ2MMS, SQ2MTI, SQ2MTK,  i grono sympatyków

 

 

Wydarzenia:

fotorelacja z zawodów IARU R1 50 MHz czerwiec 2022

Trzeci weekend czerwca to stały, coroczny termin zawodów organizowanych przez IARU R1 w paśmie 50 MHz. Bierze w nich udział kilkuset nadawców z całej EU i pozostałych krajów należących do Regionu 1 IARU. To nominalnie, bo w praktyce od wielu już lat ze względu na dołek propagacyjny i niską aktywność słońca obserwujemy głównie udział stacji z EU i czasami tylko, jeśli chwilowa propagacja w danym roku dopisze, także np. z północnej Afryki. Osiągany w tych zawodach ODX rzadko przekracza 4 tys. km. Nam zdarzyło się trzy lata temu sięgnąć do stacji odległej o 3850 km (telegrafia, na pięć minut przed końcem zawodów, stacja z Kuwejtu). Na ogół osiągamy max. 2-2.5 tys km, większość QSO jest w przedziale 900-1600 km. Klubowy, jak zwykle, udział w tych zawodach poprzedziły dwa dni prac nad wykonaniem od zera nowej anteny na zawody (tym razem wg DK7ZB, 6 elementów na boomie długości 7.3 m), jej pomiary i regulacje oraz uruchomienie po prawie rocznej przerwie zapieczonego obrotu anteną i jej sterowania. Początek pracy zespołu operatorów ustaliliśmy na niedzielny poranek 19 czerwca, zakładając start w kategorii 6H (6 godzin).
Inaczej nie mogliśmy – w sobotę obaj z Grzesiem byliśmy "służbowo" w Warszawie, na posiedzeniu Zarządu Głównego PZK. Po powrocie i kilku godzinach odpoczynku spotkaliśmy się przed 6 rano w stanicy wodnej ZHP.
Jak zwykle nie obyło się bez niespodzianek, bo przecież zgodnie z zasadą, jeśli tylko coś może pójść źle, to na pewno pójdzie - odkleiły się magnesy w silniku rotora i zablokowały wirnik, no a bez obrotu trudno pracować w zawodach UKF, hi. Andrzej MMS poradził sobie z naprawą dość szybko, ale sama diagnoza uszkodzenia nie była łatwa i dochodzenie do przyczyny, dla której nie obraca się silnik, trwało dość długo i kosztowało sporo nerwów. Również kabel 3/8", "przypalony" swego czasu mocą prawie 2 kW podczas prób naszego Grubego Stefana na dwóch metrach na tyle zmienił swoje parametry, że zupełnie psuł działanie anteny. Zastąpiliśmy go dwoma odcinkami H155 i RF5, i to w zupełności wystarczyło do przeniesienia 100 W, które dawał z siebie FT450D, i którego używaliśmy w zawodach, do anteny podniesionej na ok. 10 metrów nad ziemią (ciut nisko, ale nie zakładaliśmy do masztu odciągów, i tak musiało zostać).  Antenowy SWR ostatecznie ustalił się na poziomie 1.35, za to dokładnie w pożądanym miejscu na osi częstotliwości. Analizator NanoVNA szybko pozwolił opanować sytuację.


Pierwsze QSO nawiązaliśmy o 6.22 UTC, przedtem słychać było tylko szum, albo pojedyncze, trwające ułamki sekund sygnały nie dające się złożyć w całość. Dołączył do nas Włodek SP2HHX, który po niezłym otwarciu pasma, między 10 a 11 UTC, w krótkim czasie zrobił 15 QSO na telegrafii. Końcowy wynik to 43 QSO, ponad 56 tys. punktów, ODX 2088 km, średnia 1331 km. Tak jak się spodziewaliśmy, słychać było głównie stacje z kierunku Bałkanów, Włoch i Francji. Nie słyszeliśmy tym razem stacji tureckich, brytyjskich i greckich, a pojedynczy Szwed dał się mocno we znaki Włodkowi swoją przerywaną, nieregularną, zanikającą emisją. W końcu, po kilkunastu minutach prób, Włodek mu odpuścił. Ale tak to jest o tej porze ze Skandynawią – przyjdzie na nią pora za dwa miesiące, hi.

Poniższe zdjęcia dość wiernie oddają przygotowania i przebieg zawodów w naszym klubie SP2KMH.

 

 

 

 

 

Wymiana kabla antenowe w Stegnie, czyli każda okazja jest dobra, żeby się spotkać...

 

Kilka dni temu zadzwonił Andrzej SQ2AJN, szef klubu PZK w Stegnie, niewielkiej miejscowości położonej u nasady Mierzei Wiślanej, informując, że podczas próby założenia nowej wtyczki na fider anteny krótkofalowej rozsypał się oplot starego, ponad 30-letniego kabla. Kabel trzeba wymienić, ale potrzebna jest pomoc. I stąd telefon do tczewskich krótkofalowców, przyjaciół i kolegów od niepamiętnych czasów. Grześ, może byście wpadli i pomogli...? 

Grzegorz SQ2MTK kupił kabel, gniazda i wtyki z oddziałowego "jednego procenta" - wszystkie urządzenia klubu SP2PHA są do dyspozycji gości – krótkofalowców niezależnie od ich przynależności,  przyjeżdżających latem na wypoczynek do Stegny i okolicznych miejscowości wypoczynkowych położonych nad Zatoką Gdańską i Zalewem Wiślanym. Trzeba zaznaczyć, że co prawda siedziba klubu jest maleńka, za to serce Andrzeja, jego kierownika, dla gości ogromne..!

We wtorek, 10 maja przed budynkiem Urzędu Gminy, gdzie jest siedziba klubu SP2PHA w Stegnie stawiła się ekipa w składzie Andrzej SQ2MMS, Grzegorz SQ2MTK i Stanisław SQ2EEQ z Tczewskiego Klubu Krótkofalowców SP2KMH, natomiast z Elbląga przyjechał Jurek SP2GUB, przywożąc ze sobą narzędzia potrzebne do innych niż antenowe prac, które na prośbę gospodarza można by dodatkowo wykonać przy okazji takiego "zjazdu".

Zaczęliśmy od zapoznania się ze stanem dachu i nadbudówek, na które trzeba wejść,  a przy tym nie uszkodzić poszycia dachu, żeby dostać się do trzyelementowej yagi; później zgromadziliśmy potrzebne drabiny (pomogli miejscowi strażacy, formacja jak zawsze niezawodna), a po wejściu na dość wysoki "kominek" Andrzej z Grzesiem wymienili kabel.  Jurek po zarobieniu obu jego końców i założeniu wtyczek zajął się opiłowywaniem piłą spalinową podstawy porzuconego przez kogoś bez wyobraźni pięknego, potężnego pnia lipy, na którym trzy płaskorzeźby przedstawiały herb Stegny (nadany w 1998)  i scenki z życia okolicznych mieszkańców. Pniak stanął obok wejścia do klubu.  Prace przebiegały nad wyraz sprawnie; po dwóch godzinach Stanisław na podstawie pomiarów odmłodzonej instalacji stwierdził, że może tak zostać. SWR-y na pasmach 14 i 21 MHz poniżej 2, lepszych trudno się było spodziewać ze względu na bardzo blisko, w odległości kilkunastu centymetrów od elementów anteny przebiegające odciągi stojącego tuż obok 24-metrowego masztu kratownicowego. 

W wielkim finale Andrzej SQ2AJN, gospodarz spotkania zaprosił nas na grila, a po kiełbaskach i sałatce warzywnej  do kawy poczęstował wszystkich pysznym ciastem przygotowanym przez Małżonkę. Powrót do domu nie odbył się ot, tak wprost – zwiedziliśmy po drodze przystań jachtową w Sztutowie na Wiśle Królewieckiej, a później, w okolicy Nowego Stawu, obejrzeliśmy dużą stację elektroenergetyczną kompensującą moc bierną kilku farm wiatrakowych do sieci 110 kV.  W Szymankowie obserwowaliśmy stojąc na wiadukcie przelot (bo nie przejazd, hi) pociągu Pendolino jadącego do Gdyni z pełną prędkością; na tym odcinku dochodzi ona do 200 km/h. Taki przejazd robi wrażenie... I na koniec podjechaliśmy do Kończewic - obejrzeliśmy tam piękny, żuławski, zabytkowy kościół z XIVw. z wyjątkowym, drewnianym, deszczółkowym pokryciem kilkunastometrowej wieży zakończonej ozdobną kulą zamocowaną na samym szczycie, z widocznymi przestrzelinami pochodzącymi z czasów, kiedy zabawiali się strzelaniem z pepeszy do takich celów żołnierze – oswobodziciele, hi...

Poniżej zdjęcia z wyprawy TKK do Stegny – 10 maj 2022 r.

 

/info i foto Stan, SQ2EEQ/

 

 

 

 

 

 Maszt 1 dzień

 

 

 

 Naprawa masztu teleskopowego 2 i 3 dzień

 

 

 

Prace Klubowe wrzesień 2021

 

Zawody I Regionu IARU 50 MHz,  Dąbrówka 19-20 czerwiec 2021r.

 

Trzeci weekend czerwca to zawody 50 MHz IARU R1; na ogół w tym samym czasie miasto organizowało Dni Ziemi Tczewskiej, które niestety,  z dwudniowej poważnej imprezy decyzją prezydenta miasta zamieniły się w kilkugodzinne, popołudniowe „pląsy nad Wisłą”, a teraz chyba zniknęły zupełnie z kalendarza. Trudno. Nie jeździmy już od kilku lat na nadwiślański bulwar,  gdzie mieliśmy wydzielony teren, kilka namiotów, miejsce na pole antenowe... To minęło. W tym roku zorganizowaliśmy wyjazd do Dąbrówki k/Nowego, na teren gospodarstwa, którego właściciel chętnie nam go udostępnił  razem z niezbędną na czas zawodów infrastrukturą. To nowe dla nas miejsce, do zawodów wydaje się bardzo odpowiednie, charakteryzuje się dobrym horyzontem radiowym dla pasma 6m i „wiejskim” poziomem zakłóceń.  Lokator JO93IR, 43 km od siedziby naszego klubu.

W europejskich zawodach I Regionu IARU w paśmie 50 MHz jako klub bierzmy udział od około 10 lat.  Zawody trwają 24 godziny, rozpoczęły się w sobotę, 19 czerwca br. o godz. 14 UTC (g. 16 czasu lokalnego), a zakończyły w niedzielę, 20 czerwca br. o godz. 14 UTC  (g. 16 czasu lokalnego).

Ze względu na konieczność przetestowania sprzętu przed zawodami wszystkie czynności związane z przygotowaniem obozowiska, wykonaniem anteny i jej pomiarami, stawianiem masztu i uruchomieniem urządzeń przeprowadziliśmy przed rozpoczęciem zawodów, w sobotę, zaczynając prace od ok. 10.30. Trzon ekipy stanowił Andrzej SQ2MMS, Grzegorz SQ2MTK i Stanisław SQ2EEQ. W niedługim czasie do pomocy dołączył Heniu SP2BAS, Zdzisław SP2NBC i Olek, SP2EWQ. Osiągnięcie pełnej gotowości operacyjnej do pracy w zawodach przewidywaliśmy na godz. 15 czasu lokalnego.  Czy tych kilka godzin wystarczy na postawienie masztu, wykonanie anteny, instalacje, pomiary ..?  Byłoby tak z pewnością, ale nie wzięliśmy pod uwagę warunków pogodowych. Upał kompletnie nas zaskoczył.

W harmonogramie prac, wcześniej przygotowanym przez EEQ, logistyka wyprawy, przewidzieliśmy kolejno, krok po kroku:

  • zwiezienie wyposażenia, montaż/ustawienie namiotu, rozstawienie i budowę stołów, wydzielenie części radiowej, gospodarczej i wypoczynkowej, zamontowanie stojaka z wodą i worków na śmieci,
  • doprowadzenie napięcia 230V, instalację zasilaczy i akumulatorów rezerwowych, instalację oświetlenia na stanowiskach operatorskich i w pozostałych sektorach,
  • montaż i stawianie masztu, montaż anteny 50 MHz, doprowadzenie fidera, pomiary,
  • instalację logu DQR i komputera z odbiornikiem RSP1A do obserwacji warunków na paśmie,
  • podłączenie transceiverów (Ftdx3000, TS690 i Ft450D), próba pracy CW/SSB.

Na koniec pozostało uzupełnić stanowiska operatorskie o zegar UTC/LOC, mapy lokatorów, klucze telegraficzne, słuchawki, kompas, pisaki, zeszyt do ręcznego zapisu, latarki, nanoVNA.  Wszystko to, co jak pokazuje praktyka, w nocy może być potrzebne, a i w dzień powinno być pod ręką. 

 

Po zakończeniu instalacji i uruchomieniu urządzeń, a udało się to kilka minut przed rozpoczęciem zawodów, wycieńczeni pracą w potwornym upale obojętnie słuchaliśmy licznych stacji z Bałkanów i zach. Europy sadowiących się na paśmie i rezerwujących sobie częstotliwości. Pierwsze QSO mimo doskonałej propagacji, zalogowane zostało dopiero o godz. 16.50. Obiecująco, G2T, wysoka Szkocja. Mimo to grafik pracy dyżurnych operatorów nie obowiązywał, Grześ i Stan na zmianę podchodzili do trx-a i nawiązywali łączności, niespecjalnie się przy tym ścigając. Upał odbierał ochotę na jakąkolwiek wzmożoną aktywność... Przegraliśmy z temperaturą.

Pracowaliśmy  w zawodach nieregularnie, do ok. północy. Zaliczony został tryb 6H, udało się nawiązać 42 QSO w zawodach. To znacznie mniej niż w poprzednich latach, ale też nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy podobnych warunków pogodowych. 

W niedzielę po śniadaniu zapadła decyzja o zwijaniu obozu. Było nas tylko trzech, przewidywaliśmy kłopoty. I rzeczywiście, maszt w niecałą sekundę położył się z anteną, nie pytając o zgodę, po zluzowaniu jednego odciągu. Antena tego nie przeżyła; wchodzące w jej skład dwa elementy „od GEM-a” połamały się, pozostałe pogięły. Boom nie nadaje się do restauracji. W efekcie na przyszły rok musimy wykonać nową, od podstaw antenę do tych naszych ulubionych zawodów.  I dobrze.

Nie robiliśmy łączności, za to dużo strzelaliśmy. Mieliśmy cztery egzemplarze broni krótkiej i dwa długiej, oczywiście wszystkie dopuszczone do użytku i posiadania bez jakichkolwiek pozwoleń. Pneumatyczne, bądź na naboje CO2. Strzelanie do tarczy to, jak się przekonaliśmy, czynność nie męcząca, w sam raz dla nas, strzelców kurkowych z bożej łaski. Za to szukanie przestrzelin na tarczy jest zajęciem stresującym,  bo najczęściej ich tam nie było.  No, ale to przez ten upał...

Składanie sprzętu, pakowanie  i sprzątanie zajęło nam kilka godzin. Zajmowany teren opuszczamy po jego odebraniu przez właścicieli około godz. 15.       

Udział w imprezie był dobrowolny i na własne ryzyko. Odpowiedzialność za sprzęt, jego prawidłowe podłączenie,  eksploatację i zabezpieczenie podczas trwania imprezy spoczywała jak zawsze,  na właścicielu sprzętu.  Jako członkowie PZK jesteśmy co prawda ubezpieczeni polisą Hestii, ale tylko od odpowiedzialności cywilnej, ubezpieczeniem zbiorowym. A wiadomo, że zdrowie najważniejsze.

Zamiast podsumowania

Każdy z uczestników zawodów żywił się we własnym zakresie.  Duża, dobra konserwa, słoik pulpetów, flaki itp. jako danie obiadowe, kilka bułek, poza  tym – co kto lubi i na co ma ochotę.  Kiełbaski z grilla jako tzw. „wydarzenie towarzyskie” były, jak zawsze, miłym dodatkiem.

Trzeba pamiętać o swoich sztućcach i ulubionym kubku do kawy/herbaty.  Owoce, cytryna, pomidory – wg uznania.  Ważne są przyprawy (musztarda, ketchup), także woda pitna w butelkach, oraz gospodarcza w dużej butli, napełnianej na miejscu. Nie należy zapomnieć o naczyniu (garnek) do odgrzania obiadu na gazowej, rzecz jasna, kuchence, z odpowiednią ilością gazu.

Choć wybierając się na tego typu wyprawy trzeba pamiętać o odpowiednim ubiorze, tym razem, wyjątkowo, nie było to ważne. Można było nic nie brać z domu.  I nic na sobie nie nosić, hi. W nocy, o piątej rano temperatura spadła do 21 stopni...  

Uwaga !  Koniecznie należy pamiętać o indywidualnym środku przeciwko komarom i kleszczom !

Sportowy efekt wyprawy to 42 QSO/ok. 60 tyś pkt w kategorii 6H; taki wynik udało się nam osiągnąć. To nie najlepiej, ani nawet dobrze. Ale ...

Okazuje się, że nie nam jednym upał dał się we znaki. Koledzy z głębi kraju informują, że mieli podobnie, lub jeszcze gorzej. To znaczy goręcej, hi. Tak więc mimo chwilami bardzo dobrej propagacji, tak na południowy wschód (Bałkany) jak i południowy zachód (EA, CT, EI i GB), w kilku znanych mi przypadkach postąpili podobnie do nas – zwinęli anteny i wrócili przed czasem do domu. Przegraliśmy z upałem.

Nie mniej, końcowa ocena naszej imprezy – pełna szóstka..! To za te pyszne lody od Olka SP2EWQ, które nam w sobotę zafundował, hi...

 

 

 

 

Stanisław, SQ2EEQ

22.06.2021 r.

Początek roku w SP2KMH

 

Początek 2021 nie obfitował dla nas w ważne, krótkofalarskie wydarzenia. Jeden z powodów to trwająca pandemia. Niestety, jej skutki bardzo nas dotknęły, na zawsze opuścił klubowe grono śp. Piotr, SP2AQP.  W dalszym ciągu wstrzymane są spotkania klubowe w dotychczasowej siedzibie klubu, w pomieszczeniu użyczonym przez Starostwo. Obowiązuje zakaz wstępu do budynku w celach innych, niż załatwienie spraw przez urzędników, ale wcześniej trzeba się umówić na wizytę. Naszych spotkań to nie obejmuje. Mimo wszystko, po okresie pewnej stagnacji znowu się spotykamy, jednak na razie tylko w eterze. Na początku lutego wznowiliśmy radiowe spotkania na 144.625 MHz, na częstotliwości od kilkunastu lat stanowiącej umówioną, " klubową" częstotliwość. Co prawda, zdarza się kolegom zapomnieć o terminie tych spotkań (środa, 18.30, hi...), ale pewnie z czasem się to utrwali w pamięci.

Andrzej z Grzegorzem uporządkowali pomieszczenie opuszczone przez poprzednich  użytkowników na terenie bazy wodnej harcerzy nad Wisłą. Mamy zgodę na adaptację jednego z pokoi i wstawienie tam swojego sprzętu. Koledzy wygospodarowali miejsce i po zmontowaniu sporych rozmiarów stojaka aparaturowego 19 cali typu "rack", od lat stawianego przez Grzegorza do dyspozycji klubu (i do tej pory niewykorzystywanego, bo do czego?) wypełnili jego środek aparaturą. We wnętrzu szafy zostały zamocowane i połączone ze sobą urządzenia przekazane do klubowego użytku przez rodzinę śp. Mietka, SP2WHE, wieloletniego sympatyka SP2KMH. W stojaku znalazł swoje miejsce krótkofalowy transceiver Kenwooda TS690 - urządzenie HF z pasmem 6m, tej samej firmy niewielki trx na 2m typu TR751A, ale z dodatkowym amerykańskim wzmacniaczem Mirage pozwalającym na pracę wszystkimi rodzajami emisji z mocą doprowadzoną  do anteny 80 W,  ponadto duży i ciężki zasilacz transformatorowy na czterech tranzystorach KD502 oraz precyzyjny reflektometr Yaesu 140-525 MHz. Po podłączeniu i uruchomieniu wszystkich urządzeń, co nastąpiło kilka dni temu, mamy gotową i czynną kompletną klubową stację KF/UKF, jakiej do tej pory nie mieliśmy. Teraz czas na montaż anten, bo niektóre leżą jeszcze, jak widać na zdjęciu, w magazynie. Ale podstawowa antena, 17 el. F9FT na 144 MHz, już obraca się na odkonserwowanym maszcie, co też widać na zdjęciach.

W nadchodzących tygodniach i miesiącach planujemy udział w SPDXC, zawodach na 50 i 144 MHz, a także pracę w niektórych zawodach krótkofalowych.

Nasiliły sie problemy antenowe niektórych kolegów, ale też nastąpiła poprawa u innych. Stanisławowi wymieniono słupy sieci elektrycznej na całej ulicy, przez co stracił "punkt podparcia" dla swojego dipola 2x19.5 m, i obecnie jedno z ramion dipola jego anteny leży na ziemi na podwórku, a drugie udaje antenę long-wire.

Rezultat mizerny, na drugi koniec miasta można się dowołać, ale dalej.... Za to Grzegorz w niedawnych zawodach CQWW na 1.8 MHz pracował z domowego QTH na regularnej delcie, o obwodzie ponad 160 m, wykonanej i postawionej w ciągu jednego, co prawda długiego dnia, hi... Przy okazji następujących po sobie zawodów na paśmie 160 m u Stanisława powstał pomysł wykonania skróconego dipola na to pasmo, o długości pozwalającej na jego zawieszenie w trudnych warunkach lokalizacyjnych. Antenę przedstawił w internecie kilka lat temu nadawca z TA, jej całkowita długość to zaledwie ok. 21 m.  Po wykonaniu zestawu kilku wymiennych elementów, głównie cewek wydłużających, przeprowadzimy z Włodkiem próby poligonowe nad Wisłą, i spróbujemy ocenić skuteczność tego rozwiązania. Liczymy, że dużą pomocą podczas regulacji i pomiarów będzie nanoVNA, urzadzenie bardzo przydatne podczas dobierania elementów i strojenia anten. Przyrząd ten, stosunkowo niedrogi, co jest jego ważną zaletą, od roku mniej więcej stanowi na całym nieomal świecie przedmiot wielu dyskusji i w wielu modelach produkowanych przez różnych producentów jest do kupienia na internetowych portalach handlowych. Spośród klubowiczów w tej chwili mają go Włodek i Stanisław; za chwilę do grona posiadaczy dołączy Grzegorz.

Na koniec – aktualnie klub liczy 12 członków, którzy w przepisowym terminie opłacili składki PZK za 2021 rok, utrzymując tym samym statutową przynależność osobistą i samego klubu w strukturze Polskiego Związku Krótkofalowców.

/info sq2eeq/

 

Sesja Pomiarowa 13.02.2020

 

  3 lutego 2020

W poniedziałek, 3 lutego 2020 w godz. 20-21 czasu lokalnego odbyły się kolejne, cotygodniowe próby łaczności kryzysowej sieci EmCom Polskiego Związku Krótkofalowców.  Testy mają zasięg ogólnokrajowy, stacja SP5MASR będąca stacją prowadzacą  nadawała tym razem swoje komunikaty z Warszawy na częstotliwości 3.715 MHz.  Ćwiczeniapolegająnanawiązaniuiuzyskaniupotwierdzenianawiązaniałącznościzestacjąprowadząca,anietylkonawysłuchaniunadawanychprzezniąinformacji.

W testach wzięło udział kilkadziesiąt stacji amatorskich z całej Polski; wśród nich stacja Tczewskiej Amatorskiej Sieci Łączności Kryzysowej  SP2KMH.  Po raz pierwszy nasi operatorzy nadawali, za zgodą Starosty i z udziałem obserwatorów Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Tczewie, z pomieszczenia Powiatowego Centrum Zarzadzania Kryzysowego w Starostwie Powiatowym w Tczewie, wykorzystując do tego celu urządzenia zasilające, instalację antenową i radiostacjęFTdx1200,stanowiącewyposażeniePCZK.

Przeprowadzone próby wykazały właściwe funkcjonowanie sprzętu, w tym anten krótkofalowych na dachu budynku Starostwa, zainstalowanych i konserwowanych przez Andrzeja SQ2MMS i Grzegorza SQ2MTK, oraz  urządzeń zasilających przystosowanych do zapewnienia kilkugodzinnej pracy radiostacji pełną mocą w przypadku zaniku napięcia zasilajacego 230 V.

Słyszalność większości stacji nadajacych z terenu całej Polski była dobra, natomiast słyszalność stacji prowadzacej, która nadawała z Warszawy, była dostateczna.

Powodem nieco gorszej słyszalności w Tczewie stacji prowadzącej były zakłócenia występujące na paśmie, pochodzące od pracy na tej samej lub zbliżonej częstotliwości operatorów niebiorącychudziałuwćwiczeniach.

Testy łączności obejmujące swoim zasięgiem cały kraj odbywają się w poniedziałki, od godz. 20 czasu lokalnego na częstotliwości 3.728 MHz +/- QRM  i są prowadzone przez operatorów stacji wiodącej,  wyznaczonej każdorazowo przez zarząd EmCom PZK. Udział w ćwiczeniach biorą stacje należące do amatorskich sieci łączności kryzysowej EmCom Polskiego Związku Krótkofalowców, niemniej  mile widziana jest też aktywność stacji indywidualnych, pod warunkiem przestrzegania przez te stacje zaleceń stacji prowadzącej.

 

 

 

 

 

/info , SQ2EEQ/

 24.10.2019 

 

Sesja pomiarowa na spotkaniu klubowym 24.10.2019 Tczew.

 73, de stan sq2eeq

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

12.09.2019

 

Strojenie i montaż dwóch sprzężonych anten cross-Yagi 18 el. wg DK7ZB grupy kontestowej SN2A.

 

 

 73, de stan sq2eeq

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

5.09.2019